środa, 14 listopada 2012

Śmiech na sali i potężne zębiska

Nasz kochany kocurek, w ciągu
półtora roku z troszkę niezdarnego,
nieporadnego Figielka przeobraził się
w dorosłego Figla.

Takie mam zębiska, o!  


Kiełki, niegdyś maleńkie i bardzo ostre,
stały się solidne, duże i niezwykle silne.
Niekiedy kotunio zatapia je w moich rękach...
Czyni to delikatnie i wręcz czule.
Mruczy przy tym przyjemnie i przytula się
rozkosznie. Wiem, że nie chce zrobić mi
żadnej krzywdy - mimo to, wiecznie chodzę
podrapana.
Uśmiałam się ostatnio, niemal do łez, podczas
kontrolnej wizyty u mojej pani doktor.
Badając mnie, zwróciła uwagę na zadrapania
i spytała, czy ... nie potrzebuję pomocy... :P
Wytłumaczyłam grzecznie, że mam w domu
niesfornego kotka, że mąż mnie nie bije,
że jestem szczęśliwa i czuję się świetnie.
Kiedy wyszłam z gabinetu parsknęłam gromkim
śmiechem. Ciekawe, co pomyśleli o mnie
pacjenci znajdujący się w poczekalni...
:))))

12 komentarzy:

  1. Taaa, zawsze mozna na kota zgonic :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kogoś trzeba... :)))))
      Ha, ha, ha :)

      Usuń
  2. Jakie piękne zęby :-)))
    Jednym słowem jesteś zniewolona fizycznie,
    ale przez kota :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zniewolona w całej rozciągłości
      ...
      przez kota :)
      I dobrze mi z tym :)))))

      Usuń
  3. Podrapana, pogryziona i tak kochasz koteczka :-)))
    Ja na brzuchu mam same szramy zagojone ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo kocham koteczka :******
      Ręce to drobiazg... brzuch też, ramiona,
      łydki, kostki, czasem okolice nosa -
      jak za bardzo chce okazać mi
      swoje uczucie :))))))

      Usuń
  4. Świetne ujęcie :-)) I zawsze trzeba się tłumaczyć z zadrapań ,nooooo ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się uchwycić moment - chwilę :)))

      Czasem trzeba się tłumaczyć ...
      przed lekarzem, rodziną, znajomymi...
      hihihihi :))))

      Usuń
  5. Ale Pani doktor to jednak mądra kobieta, że zauważyła i zareagowała. A zadrapania ja też mam ;)... :). Miłość bywa bolesna :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Z jednej strony dobrze,
      że lekarze patrzą trochę "szerzej".

      Muszę sobie chyba jakieś rękawki uszyć,
      takie specjalne do zabaw z Figlem :)))

      Usuń
  6. Idealne zdjęcie do konkursu u Jasnej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się, czy nie dać tego :)
      Ostatecznie wybrałam "poważne" :)))

      Usuń