Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocia poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocia poezja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 października 2012

Kotek się uczy

Przeglądając książki, tomiki poezji
oraz zapisane na powyrywanych
kartkach strofy, znalazłam wiersz.


Autorką jest Stefania Szuchowa.


Kotek się uczy

Dość już figlów. Nasz kocina 
pierwszą klasę dziś zaczyna. 
Ogon? Ogon jeden mam, 
policzyłem sobie sam! 
Nosek - jeden, łapką czuję.
Teraz uszy porachuję. 
Mam dwa uszka! Myję dwa,
więc odpowiedź nie jest zła. 
Przytulę się do kanapki, 
teraz będę liczyć łapki 
jedna,
druga,
trzecia,
czwarta... 
Ta odpowiedź piątki warta! 
Dość już mam tych kocich psot. 
Jestem uczeń, a nie kot!

:)))

czwartek, 18 października 2012

Kot w pustym mieszkaniu

Wczoraj przed snem czytałam poezję
Wisławy Szymborskiej. Trudne treści
pełne majestatu, głębi, niepojętych
metafor. Wśród tych przepięknych
wierszy znalazł się jeden poświęcony kotu...


Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot 
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany. 
Ocierać między meblami. 
Nic niby tu nie zmienione, 
a jednak pozamieniane. 
Niby nie przesuniete, 
a jednak porozsuwane. 
I wieczorami lampa już nie świeci. 
Słychać kroki na schodach, 
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk 
także nie ta, co kładła. 

Coś się tu nie zaczyna 
w swojej zwykłej porze. 
Coś się tu nie odbywa 
jak powinno. 
Ktoś tutaj był i był,
i potem nagle zniknął 
i uporczywie go nie ma. 

Do wszystkich szaf się zajrzało. 
Przez półki przebiegało. 
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. 
Nawet złamało zakaz 
i rozrzuciło papiery. 
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać. 

Niech on no tylko wróci, 
niech no się pokaże. 
Już on się dowie, 
że tak z kotem nie można. 
Będzie się szło w jego stronę 
jakby się wcale nie chciało, 
pomalutku, 
na bardzo obrażonych łapach. 

I żadnych skoków pisków na początek.




sobota, 13 października 2012

Otulę Cię ciepłym mruczeniem


  Bo koty są dobre na wszystko. 
Na wszystko, co życie nam niesie. 
Bo koty, to czułość i bliskość 
na wiosnę, na lato, na jesień. 

A zimą - gdy dzień już zbyt krótki 
i chłodnym ogarnia nas cieniem,
to k o t - Twój przyjaciel malutki 
otuli Cię ciepłym mruczeniem.

Franciszek Jan Klimek

Dobranoc :)

sobota, 6 października 2012

Czym jest kot...?


A czym jest kot?

Kłębuszkiem snu.
Za oknem deszcz jesienny pluszcze
I mruczy kot.

Zaufaj mu.
Zobaczysz przeszłość -
Tak jak w lustrze:

Serwety koronkowej brzeg
I lampę co nad stołem płonie,
We włosach matki - czasu śnieg
I jej ruchliwe małe dłonie.

A na kolanach matki kot
Otwiera oczy zielonkawe.

Łapką co skora jest do psot,
Sen chwyta, odpychając jawę.

Biegniesz po schodach lat - ku drzwiom,
Szukając gorączkowo kluczy...

Mruczenie kota to jest dom...
Bo zawsze kot o domu mruczy...

Ryszard Marek Groński