Nie odwiedzałam też Waszych domków,
co mam nadzieję w najbliższych dniach
nadrobić :) Co jakiś czas moja codzienność
wywraca się do góry nogami. Muszę wtedy
intensywnie walczyć o swoje zdrowie i życie.
Tuż po świętach przebywałam w Prabutach,
w szpitalu. Teraz jestem już w domu pełna
dobrych myśli, radości i wiary w dobry,
piękny i zdrowy Nowy Rok.
Figlunio stęsknił się za mną straszliwie.
Nie mógł nacieszyć się moim widokiem
gdy weszłam do domu. Tulił się, łasił,
mruczał rozkosznie i robił maślane oczy.
Ponoć nie chciał jeść kiedy mnie nie było.
Byłam wzruszona widząc jego bezgraniczne
oddanie. Jak nie kochać takiego stworzenia?
Szpital Specjalistyczny w Prabutach to niezwykle
przyjazne miejsce - szczególnie dla zdezorientowanego
pacjenta, który oczekuje troskliwej, fachowej i skutecznej
pomocy. Lekarze, pielęgniarki i cały pozostały personel
tworzą wyjątkowy, doskonały zespół. Kompleksowe badania,
rzetelne informacje, najlepsi specjaliści. Czułam się tam
całkowicie bezpieczna i w pełni ufna Ludziom, w których
rękach było moje zdrowie i życie. Oby więcej takich miejsc,
takich fachowców, takiej atmosfery :)
Oby więcej Ludzi, którzy z zaangażowaniem i widocznym
powołaniem wykonują swoją pracę niosąc pomoc
i nadzieję potrzebującym.
Tu link do stronki Szpitala:
Dobrej nocki :)

