poniedziałek, 12 listopada 2012

Trzy w jednym

Lubię eksperymentować z aparatem.
Robiąc zdjęcia używam wszelkich
możliwych opcji, trybów i funkcji.
To jedno z najbardziej ulubionych
przeze mnie ujęć Figielka.


Kocurek w swoim ulubionym otoczeniu,
czyli blisko zielonych kwiatków.
Wdrapał się na lodówkę i z pełnym
zadowoleniem obserwował świat z wysoka.


Nie pamiętam już co go zainteresowało,
ale trwał bez ruchu parę długich chwil.
Nie mogłam zaprzepaścić takiej okazji.
W jednej pozycji zrobiłam mu kilkanaście
różnych zdjęć. Zdawał się nie dostrzegać
mego reporterskiego zacięcia i cierpliwie
pozwalał się fotografować.


Po pewnym czasie zapragnął pokazać
na co go stać i łapczywie rzucił się
na zielone, niczemu niewinne listki.
Zdjęciowa sesja skończyła się sukcesem!
Dla mnie, rzecz jasna :)))

12 komentarzy:

  1. A ja marzę o tym,
    by aparat ustawić raz na zawsze i nic nie zmieniać :-)))
    A Figiel jest wyjątkowym kotem,
    bo ja mam problemy z robieniem zdjęć kotów,
    które są w ruchu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam rozkręcać, dokręcać,
      sprawdzać co jest w środku...
      Elektronika i jej podobne
      to mój konik :)))

      Usuń
  2. Ja nie mam cierpliwości ... jade na automacie. Może kiedyś jak sobie kupię lustrznkę to poszaleję :-)))

    Kotek wyszedł pieknie ....słodziak :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam lustrzanki.
      Wszystkie zdjęcia robię aparatem
      kompaktowym :)
      Kotek uwielbia komplementy :))))

      Usuń
  3. Ja też na automacie. Piękne zdjęcia zrobiłaś i model bardzo bardzo niczego sobie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Tego Kota, jest bardzo fotogeniczny nawet w eksperymentach ;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pierwszym zdjęciu wygląda jakby miał grzywkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny efekt - jak namalowany :-)

    OdpowiedzUsuń