niedziela, 4 listopada 2012

Kwiat

Listopad nastraja mnie nostalgicznie.
Jednocześnie jest to okres ogromnych
zmian w moim życiu... wspomnień...
ponownych narodzin - można powiedzieć.
W bieżącym miesiącu będę dzielić się z Wami
moimi ukochanymi wierszami.

Gdy byłam małą dziewczynką - może
w pierwszej, albo drugiej klasie szkoły
podstawowej, brałam udział w konkursie
recytatorskim międzyszkolnym.
Zajęłam pierwsze miejsce deklamując wybrany
utwór. Nie pamiętam, dlaczego wybrałam
akurat ten. Przypuszczam, że w decyzji
pomogła mi starsza Siostra.
Było to wiele lat temu... grubo ponad trzydzieści,
o ile dobrze liczę :)


Kwiat 

Kwiat zasuszony i bezwonny
Znalazłem w książce z dawnych lat, 
I głos marzenia nieuchronny 
Już się do mojej duszy wkradł. 

Gdzie kwitnął ? Jakiej wiosny zaznał ? 
Czy długo kwitnął ? Kto go rwał ? 
Czy go zerwała dłoń przyjazna ? 
I po co w książce leżeć miał ? 

Czy na pamiątkę czułej schadzki, 
Czy znaczyć miał rozłąki ból,
Czy był to tylko ślad przechadzki
W cienistym lesie, w ciszy pól ? 

Czy żyje ów ? Czy żyje owa ? 
Gdzie mają swój zaciszny kąt ?
A może zwiędli już bez słowa,
Tak jak ten kwiat nieznany zwiądł ? 

Aleksander Puszkin



6 komentarzy:

  1. Kiedyś tulipana zasuszonego wyrzuciłam,
    a potem już za późno dotarło do mnie ,
    co to był za ważny kwiat...
    Piękny wiersz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasuszone kwiaty kryją w sobie
      niezwykłe tajemnice...
      :)))

      Usuń
  2. Figielku, powiedz swojej Mamie, zeby zajrzala do mnie na blog, mam nadzieje, ze sie ucieszy z niespodzianki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Figielek dzielnie czuwa i z samego rana
      zaciągnął mnie przed komputer :)
      Bardzo dziękuję :)
      :*

      Usuń